Ziemia na nowo odkrywana
wojciech marzec
Cześć!
Nazywam się Wojciech Marzec. Od 25 lat organizuję i prowadzę wyprawy w najpiękniejsze miejsca na Ziemi.
Jeśli chcesz dowiedzieć się gdzie podróżuję, jak wyglądają moje wyjazdy, ile miejsc zobaczyłem i dlaczego są takie do których wracam trafiłeś na właściwy adres.
Może to co tu znajdziesz zachęci Cię do udziału w organizowanej przeze mnie wyprawie :)
Cześć!
Nazywam się Wojciech Marzec. Od 25 lat organizuję i prowadzę wyprawy
w najpiękniejsze miejsca na Ziemi.
Jeśli chcesz dowiedzieć się gdzie podróżuję, jak wyglądają moje wyjazdy, ile miejsc zobaczyłem i dlaczego są takie do których wracam trafiłeś na właściwy adres.
Może to co tu znajdziesz zachęci Cię do udziału
w organizowanej przeze mnie wyprawie :)

O mnie
Nazywam się Wojciech Marzec. Od 25 lat organizuję i prowadzę wyprawy w najpiękniejsze miejsca na Ziemi.
Pochodzę w Łowicza, niedużego miasteczka między Łodzią a Warszawą, znanego z folkloru, dżemów i mleka. Pasją do podróżowania zaraziłem się jeszcze w dzieciństwie podczas obozów harcerskich. To w drużynie kształtowała się moja chęć poznawania świata.
W 1999 roku przeniosłem się na studia do Warszawy. Ukończyłem tu geografię na UW oraz marketing i zarządzanie na SGH. Swoje podróżnicze zainteresowania rozwijałem w Studenckim Klubie Górskim. Wtedy też wyruszyłem na pierwsze dalekie wyprawy i zacząłem zbierać doświadczenie.
Przełomem na moim podróżniczym szlaku był rok 2009. Wtedy to powołałem do życia Grupę Wyprawową “Chate.pl” i zająłem się organizacją wypraw przygodowych na poważnie. Kontynuatorem pierwszego biura jest biuro podróży OFFTRAVEL, którego jestem współzałożycielem i współwłaścicielem.
Jako że nie samymi podróżami człowiek żyje, w 2011 roku otworzyłem i przez 14 lat prowadziłem kawiarnię podróżniczą “Południk Zero” (obecnie „Południk 2.0”). Miejsce to na trwałe wpisało się w iwentową i klubową mapę Warszawy dzięki swoim wydarzeniom podróżniczym i niepowtarzalnemu klimatowi.
Kiedy wracam z wyprawy staram się jak najwięcej czasu poświęcać rodzinie. Ale spotkać mnie można również w Bieszczadach, Beskidach, a zimą w Tatrach. W wolnym czasie biegam, żegluję, podróżuję motocyklem, zimą jeżdżę na snowboardzie, a latem pływam na kajcie. Od czasu do czasu biorę też udział w biegach na orientację i dogtrekkingu.
Na przestrzeni 25 lat zorganizowałem i poprowadziłem blisko 100 wypraw i odwiedziłem ponad 50 krajów. Wszystkie moje dotychczasowe wyprawy spisałem na tej stronie, a dla uporządkowania podzieliłem na trzy grupy:
-
trekkingi i wyprawy wysokogórskie
-
rajdy konne i wyprawy jeździeckie
-
roadtripy i wyprawy przygodowe
Każdy kto ze mną podróżował wie, że we wszystkie wyjazdy wkładam pasję i maksymalne zaangażowanie. Są jednak kierunki, które przypadły mi szczególnie do gustu. Dlatego obok chronologicznej listy zrealizowanych podróży znajdziesz tu też krótkie opisy najczęściej organizowanych przeze mnie wypraw oraz zdjęcia, które podczas nich zrobiłem.
Zatem miło mi, że tu jesteś. Niezależnie od tego, czy moje podróżnicze portfolio zachęci Cię do udziału w jednej z moich wypraw, czy też stanie się inspiracją do zorganizowania dalekiej podróży na własną rękę, cieszę się, że mogę zachęcić Cię do odkrywania Ziemi, na nowo.
Nazywam się Wojciech Marzec. Od 25 lat organizuję i prowadzę wyprawy w najpiękniejsze miejsca na Ziemi. Pochodzę w Łowicza, niedużego miasteczka między Łodzią a Warszawą, znanego z folkloru, dżemów i mleka. Pasją do podróżowania zaraziłem się jeszcze w dzieciństwie podczas obozów harcerskich. To w drużynie kształtowała się moja chęć poznawania świata, kontaktu z naturą, zdobywania szczytów. W 1999 roku przeniosłem się na studia do Warszawy. Ukończyłem tu geografię na UW oraz marketing i zarządzanie na SGH. Swoje podróżnicze zainteresowania rozwijałem w Studenckim Klubie Górskim. Wtedy też wyruszyłem na pierwsze dalekie wyprawy i zacząłem zbierać doświadczenie. Przełomem na moim podróżniczym szlaku był rok 2009. Wtedy to powołałem do życia Grupę Wyprawową “Chate.pl” i zająłem się organizacją wypraw przygodowych na poważnie. Kontynuatorem pierwszego projektu jest biuro podróży OFFTRAVEL, którego jestem współzałożycielem i współwłaścicielem. Jako że nie samymi podróżami człowiek żyje, w 2011 roku otworzyłem i przez 14 lat prowadziłem kawiarnię podróżniczą “Południk Zero” (obecnie „Południk 2.0”). Miejsce to na trwałe wpisało się w iwentową i klubową mapę Warszawy dzięki swoim wydarzeniom podróżniczym i niepowtarzalnemu klimatowi. Kiedy wracam z wyprawy staram się jak najwięcej czasu poświęcać rodzinie. Ale spotkać mnie można również w Bieszczadach, Beskidach, a zimą w Tatrach. W wolnym czasie biegam, żegluję, podróżuję motocyklem, zimą jeżdżę na snowboardzie, a latem pływam na kajcie. Od czasu do czasu biorę też udział w biegach na orientację i dogtrekkingu. Na przestrzeni 25 lat zorganizowałem i poprowadziłem blisko 100 wypraw i odwiedziłem ponad 50 krajów. Wszystkie moje dotychczasowe wyprawy spisałem na tej stronie, a dla uporządkowania podzieliłem na trzy grupy: • trekkingi i wyprawy wysokogórskie • rajdy konne i wyprawy jeździeckie • roadtripy i wyprawy przygodowe Każdy kto ze mną podróżował wie, że we wszystkie wyjazdy wkładam pasję i maksymalne zaangażowanie. Są jednak kierunki, które przypadły mi szczególnie do gustu. Dlatego obok chronologicznej listy zrealizowanych podróży znajdziesz tu też krótkie opisy najczęściej organizowanych przeze mnie wypraw oraz zdjęcia, które podczas nich zrobiłem. Zatem miło mi, że tu jesteś. Niezależnie od tego, czy moje podróżnicze portfolio zachęci Cię do udziału w jednej z moich wypraw, czy też stanie się inspiracją do zorganizowania dalekiej podróży na własną rękę, cieszę się, że mogę zachęcić Cię do odkrywania Ziemi, na nowo.
Świat jest jak książka. Ci, którzy nie podróżują, czytają jedynie pierwszą stronę.
św. Augustyn
Od tego wszystko się zaczęło. Był maj 2001, kiedy wyjechałem z plecakiem i namiotem na swoją pierwszą dłuższą wędrówkę w ukraińskie Bieszczady Wschodnie. Rok później przyszło pierwsze poważne wyzwanie wysokogórskie i zakończone pomyślnie wejście na Elbrus w rosyjskim Kaukazie. Kolejne lata przyniosły wyprawy w dalsze azjatyckie pasma górskie (Elburs, Pamir, Ałtaj , Sajany) i wejścia na kolejne wysokie szczyty, w tym Ararat, Demawend i Biełuchę. W 2006 roku ruszyłem za ocean. Wyprawy do obu Ameryk zakończyły się wejściami na najwyższe (i prawie najwyższe) szczyty kontynentów, w tym Aconcagua, Mercedario, Ojos del Salado i Denali. Równolegle organizowałem krótsze i dłuższe trekkingi, na początku w ukraińskie i rumuńskie Karpaty, następnie w góry Azji Środkowej, Bałkanów i Patagonii, a ostatnio w Himalaje. Coś czuję, że nie powiedziałem tu jeszcze ostatniego słowa :)
Trekkingi
25 lat doświadczenia w organizowaniu trekkingów
30 zorganizowanych i poprowadzonych wypraw
Himalaje, Andy, Pamir, Ałtaj, góry Europy, Alaski i inne
Konie zauroczyły mnie podczas mojej pierwszej wyprawy do Mongolii. Był sierpień 2006, kiedy po 10 dniach podróży przez Ukrainę i Rosję dojechałem starą, wysłużoną Ładą Nivą do kraju który marzyłem zobaczyć. I ujrzałem zupełnie inny świat. Świat w którym nie było asfaltowych dróg, a podstawowym środkiem komunikacji wciąż był koń. Od tamtej pory w Mongolii wiele się zmieniło, ale moja fascynacja podróżowaniem konno pozostała. Przekuwając ją w rzeczywistość, jednocześnie zarażając nią innych, wielokrotnie, obok Mongolii, przemierzałem w siodle Kirgistan, Maroko, Patagonię, czy Ziemię Ognistą. Organizowałem też rajdy w kanadyjskich Górach Skalistych, australijskich Alpach, kolumbijskiej Kordylierze Środkowej, czy górach Macedonii i Kamczatki. Do wielu z tych miejsc wracam regularnie, szukając jednocześnie nowych kierunków jeździeckich.
Rajdy konne
19 lat doświadczenia w organizowaniu rajdów konnych
30 zorganizowanych i poprowadzonych wypraw
Mongolia, Kirgistan, Patagonia, Maroko i inne
Pakujesz plecak, lecisz na koniec świata, wypożyczasz kampera lub samochód terenowy z namiotem dachowym i ruszasz przed siebie. Czy tak może wyglądać prawdziwa podróż? Są miejsca na Ziemi, które nie sposób zobaczyć i poznać inaczej. Moje pierwsze roadtripy bardziej przypominały wyjazdy trampingowe. Tułanie się z miejsca na miejsca lokalnymi środkami transportu, noclegi w hostelach, to też ma swój urok. Tak zwiedziłem całą Amerykę Południową, od Wenezueli po Patagonię, tak podróżowałem po Syberii i Kamczatce. Pierwszą podróżą, podczas której wziąłem stery w swoje ręce, była wyprawa w 2006 roku kupioną za pożyczone pieniądze starą Ładą Nivą nad Jezioro Bajkał. Od tamtej pory na czterech lub dwóch kółkach przemierzałem wielokrotnie Patagonię, Alaskę, Australię, Nową Zelandię, Kanadę Zachodnią, Maroko. Cenię w tych wyprawach wolność, którą daje przemieszczanie się własnym środkiem transportu.
Roadtripy
20 lat doświadczenia w organizowaniu roadtripów
35 zorganizowanych i poprowadzonych wypraw
Alaska, Kanada, Patagonia, Australia, Syberia i inne
— — — >

Alaska
McKinley Expedition
8 – 30 czerwca 2008
Wyprawa „McKinley Expediton” była pierwszym spotkaniem naszej grupy z najwyższym szczytem Ameryki Północnej. Przygotowania do niej trwały blisko pół roku i obejmowały mocne szlifowanie kondycji i staranne gromadzenie sprzętu. Nie obyło się też bez wypełnienia kilku wymogów formalnych, załatwieniu wiz i pozwoleń. Ostatecznie udało się z wszystkim zdążyć na czas. Pokrzepieni wiarą, że o niczym nie zapomnieliśmy i wszystko przebiegnie zgodnie z planem ruszyliśmy w kierunku Denali. Celem miała być droga klasyczna prowadzącą przez lodowiec Kahiltna i grań West Buttress.

Mongolia i Chiny
W Siodło i przez Step
8 sierpnia – 9 września 2007
Moja pierwsza wyprawa konna nieprzypadkowo miała wyruszyć do Mongolii. Kraj ten poznałem dobrze rok wcześniej, podczas wyprawy samochodowej. Urzekły mnie wówczas jego rozległe, pagórkowate stepy, dzikie, modrzewiowe lasy i jeziora z krystalicznie czystymi wodami. Zachwycili gościnni ludzie, swobodnie pasące się zwierzęta i czas zatrzymany jakby w miejscu. Wtedy też uznałem, że jest to miejsce znakomicie nadające się na pokonywanie nie tylko czterema kołami, ale również wierzchem. Dlatego to co znalazłem w Mongolii rok wcześniej, chciałem zobaczyć raz jeszcze, tylko z trochę innej perspektywy. Zanim jednak dostałem się w rejon Jeziora Chubsuguł i wskoczyłem w skórzane siodło minęło kilka szalonych dni.

Rosja
W Krainie Szamanów
27 lipca – 6 sierpnia 2005
Wyprawa w góry Syberii miała być kontynuacją lipcowego wyjazdu na Pik Lenina. Po trzech tygodniach spędzonych w śniegach i lodach Pamiru chcieliśmy odpocząć od wysokich gór i pochodzić po takich, które są nam bliższe. Wybór padł na Ałtaj, wielki łańcuch znajdujący się na terytorium Rosji, Kazachstanu, Chin i Mongolii. W tak rozległych i różnorodnych górach zdecydowaliśmy się pojechać w ich najwyższy rejon - Katuński Grzbiet, leżący w Rosji, tuż przy granicy z Kazachstanem. Znajduje się tam Biełucha (4506 m n.p.m.), najwyższy szczyt Ałtaju i całej Syberii. To ona była naszym kolejnym celem wspinaczkowym tego lata.















































































